wspólna przestrzeń warsztatowa w Warszawie

Tym razem nietypowo – zwracam się do Was drodzy Czytelnicy z pytaniem/apelem.

Od jakiegoś czasu rozglądam się za przestrzenią coworkingową dla siebie, ale i towarzystwem do realizacji wspólnych projektów. Są problemy elektroniczne czy programistyczne, które zdecydowanie efektywniej realizuje się w kooperatywie, niż samemu. Szukam więc osób o podobnych zainteresowaniach, ale i miejsca. Jeśli udałoby się zebrać grupę kilku-kilkunastu osób/zapaleńców, to byłby to pierwszy krok do budowania swojego warsztatu.

Ważne dla mnie jest:
– dobre skomunikowanie miejsca (blisko centralnych stacji metra),
– wsparcie członków przedsięwzięcia,
– wzajemna chęć pomocy,
– komunikatywność.

Oczywiście płeć, wiek i doświadczenie nie mają znaczenia. Z przyjemnością poświęcę swój czas na edukowanie innych, ale mam nadzieję, że i mnie będzie miał kto edukować.

Ze swojej strony mogę zaoferować:
– doświadczenie w organizowaniu wspólnej przestrzeni,
– opracowanie zasad, etc wspólnego działania,
– wkład sprzętowy (masa części, arduino, raspberry pi, przyzwoity oscyloskop), etc.

Jeśli również masz potrzebę współdziałania lub szukasz podobnego miejsca, to pisz lub dzwoń: przemyslaw(at)kabelkowo.pl lub 510-095-095. Dzięki!

Raspberry Pi 2 Model B – pierwsze wrażenia i uruchomienie

Udało się – paczka z nowiutkimi Raspberry Pi 2 model B dotarła szybko i mogłem od razu przejść do testowania. Zamówienie złożyłem 2 lutego 2015 roku w polskim oddziale RS Components i już po dwóch dniach paczka przyjechała – wg listu przewozowego z niemieckiego centrum dystrybucji.

Sama paczka – nic specjalnego, bąbelkowa koperta syngowana logiem RS, w środku kartonik z maliną, dokument wydania z magazynu i to wszystko.

Problem na start – zapomniałem czytnika microSD!

Tak, zapomniałem, że nowa malina (2 oraz wcześniejsza B+) mają złącze microSD. Dzięki czemu karta pamięci nie jest już tak wystającym elementem urządzenia, aczkolwiek wyróżnia się 2-3 milimetry poza obrys płytki PCB. Szkoda, że nie ukryli tego całkiem. Z rozwiązaniem mojego problemu przyszedł czytnik kart microSD w przenośnym modemie LTE – wystarczy podłączyć kablem urządzenie do komputera, włączyć i oprócz internetu z karty GSM pojawia się karta pamięci wśród urządzeń dostępnych w Windowsie/Linuksie/OSXie.

Instalacja Rasbiana – standardowa procedura

Tutaj nic nikogo nie zaskakuje. Ja wybrałem opcję instalacji pełnego rasbiana (nie przekonałem się do NOOBS). Ściągnąłem paczkę ZIP o wielkości niespełna 1GB, rozpakowałem (ISO to już 3GB, więc karta 4GB jako minimum jest potrzebna) i z poziomu windowsa 7 i aplikacji Win32DiskImager zainstalowałem dystrybucję na karcie pamięci.

Problem numer dwa – nie mam dostępu do routera ani monitora z HDMI

A więc nie mam jak dowiedzieć się jaki IP ma moja malinka. I tutaj z pomocą przychodzi eLinux.org, gdzie dokładnie opisane jest co należy zrobić, żeby mieć zawsze świeżą informację o IP urządzenia. W Rasbianie zadziałało rozwiązanie alternatywne (opisane pod w/w linkiem), czyli modyfikacja pliku: /etc/rc.local. Instalację Raspberry Pi bez klawiatury opisałem tutaj.

Problem numer trzy – nie mam dostępu do partycji linuksowej na Raspberry

Żeby wykonać działania opisane w powyższym punkcie, trzeba wyedytować plik jeden z plików startowych na partycji linuksowej. I tutaj (w przypadku użytkowników windowsów) pojawia się mały problem, ponieważ na karcie pamięci (po instalacji dystrybucji poprzez Win32DiskImagera) pojawia się partycja BOOT (system plików windowsowy) oraz partycja linuksowa z katalogami systemu plików. Żeby się do niej dostać, to trzeba poszukać narzędzia dla windowsa, które pokaże nam taki system plików (istnieją managery katalogów) lub (wg mnie bardziej eleganckie rozwiązanie) uruchomić z pendrive dowolną dystrybucję linuksa w wersji LIVE.

Problem numer trzy – wykonałem wszystkie powyższe działania i nie dostałem maila z IP Raspberry Pi

zabezpieczenie google

Na potrzeby powyższego ćwiczenia założyłem konto email w gmailu. Swoje prv konta mam zabezpieczone dodatkowym pinem oraz wolałem nie zmniejszać ich poziomu zabezpieczeń wpisując jawnym tekstem hasło w konfigurację maliny. Wykonałem wszystkie powyższe czynności i nic. Cisza. Okazuje się, że gmail ma dodatkowe zabezpieczenie, które nazywa parametrem ‚Dostęp dla mniej bezpiecznych aplikacji’. Na szczęście po chwili przychodzi mail, trzeba wejść w ustawienia konta google i zmienić na ‚Dozwolony’. Po tym ponownie uruchomić RPi i cieszyć się otrzymanym IP na email.

rpi2_4core

RPi2 działa i cieszy mnie informacją o 4 rdzeniach. Na dniach będę testować szerzej wydajność oraz na drugiej sztuce stawiać RaspBMC. 

pocket #3: ESP8266, nettemp i rozszerzenie z Modulowo.pl, extroot dla TL-MR3020, RF69 i inne moduły radiowe oraz oświetlenie choinkowe na Raspberry Pi

Oto kolejna część projektów, które zapisałem w swoim pockecie, jako ciekawe i interesujące. W poprzednim wpisie poruszałem tematykę programowania MSP430 poprzez Launchpad, AVR bez IDE Arduino, zegarka LED oraz elektronicznej wagi WIFI – może ktoś z Was znajdzie dla siebie coś inspirującego.

1) Wykorzystanie modułu ESP8266 jako zdalnego czujnika temperatury (i np.: podłączenie do Raspberry Pi z nettemp) – podobnie jak Techfreak niedawno nabyłem moduł ESP8266, który nie dość, że jest interfejsem WIFI-RS232, to do tego posiada procesor i pamięć EEPROM, które można programować. Wystarczy zasilacz, w/w moduł i czujnik 18b20, żeby stworzyć w pełni autonomiczną czujkę temperatury. Idealne i bardzo tanie rozwiązanie. Mam nadzieję wkrótce pochwalić się wynikami zabawy. Modułowo przysłało rozszerzenie do nettemp dla Raspberry Pi (w wersji bez +), Raspberry Pi czeka w gotowości (drugie pracuje jako XBMC podłączone do telewizora) – jest co robić. Na temat wykorzystania ESP8266 więcej znajdziecie na blogu import <hack>.

2) Odnalazłem swój stary router TP-LINK TL-MR3020, w którym w końcu zdecydowałem się zrobić Extroot’a, czyli rozszerzyć pamięć flash o dodatkowy pendrive. Operacja się udała. Router ma wgrany soft Gargoyle, zrobionego Extroota na pendrive 8GB, zamontowaną zewnętrzną antenę oraz wyprowadzone złącze RS232. Na własne nieszczęście zamontowałem wcześniej antenę, a dopiero niedawno piny RSu. Ponieważ nie chciałem robić kolejnych otworów w obudowie, to zdecydowałem się na piny kontowe. W konsolce sprawdzałem – komunikacja działa. Trzeba tylko pamiętać, że w większości takich routerów RS232 jest w standarcie TTL 3,3V.

2014-12-23 01.48.01

3) Kolejny nabytek, który w końcu do mnie dojechał (oczywiście zamawiany z Hong Kongu czy okolic na ebay.com) jest moduł RFM69 – pewnie w pierwszej kolejności zostanie podłączony do Raspberry Pi. Ogólnie nazbierałem trochę różnych interfejsów komunikacyjnych i chciałbym większość rozkminić oraz porządnie opisać budowanie na nich sieci MESH (wiele urządzeń komunikujących się między sobą). Czekają na to wspomniane już RF69, a oprócz nich RFM73, MAX485 (przewodowy RS485 – pętla prądowa), ESP8266 (RS232-WIFI), tanie układy na 433MHz (czasem oznaczane jako TK0460, fs1000, etc), również oparte o częstotliwość 433MHz moduły 24L01+ oraz moduł GSM SIM900A.

4) Z uwagi na Święta koniecznie zerknijcie na spory i bardzo estetyczny projekt oświetlenia choinkowego oparty o Raspberry Pi. Często przy takich projektach lubię popatrzeć jakich autor użył technik w kodzie źródłowym oraz obserwować dyskusję pod samym artykułem. Społeczność to najlepsze wsparcie rozwojowe dla projektów autora. W powyższym projekcie wydaje mi się, że komentarze to 1/3 całego projektu.

ps: Jak już wiecie konkurs na MSP430 rozwiązany – dzięki wszystkim za udział. Paczki wysłane poleconym priorytetem – jest szansa, że poczta ich nie zgubi oraz że szybko dotrą na miejsce. Przypominam wygranym, że mam jeszcze LCD dla osoby, która zrobi fajny projekt na otrzymanym module i się z nami nim podzieli.

ps2: Z okazji Świąt życzę Wszystkim spokojnego i radosnego czasu z rodzinami, przyjaciółmi i znajomymi. Niech to będzie czas, który poświęcicie najbliższym osobom – elektronika i projekty poczekają. Moje życzenia składam Wam w swoim i mojej rodziny imieniu! No i do poczytania w przyszłym roku 2015!

family

pomóż zbudować ploter laserowy (fablab łódź na polak potrafi)

Jest taka akcja, żeby dorzucić kilka złotówek do budowanego przez FabLab Łódź plotera laserowego. Akcja trwa do 20 stycznia 2015, a jej twórcy planują zebrać w crowdfundingu środki i zbudować bardzo fajne urządzenie do cięcia, etc.

Niedawno miałem okazję poznać Krzyśka Piecha, szefa łódzkiego FabLabu. Opowiedział mi o projektach, które robią całą ekipą oraz o publicznej zbiórce, która obecnie ma miejsce. Żeby niepotrzebnie nie przedłużać zacytuję fragment ze strony PolakPotrafi.pl (tutaj też możecie wspierać bezpośrednio akcję):

Laser daje ogromne możliwości wytwarzania elementów wysokiej jakości. Dobrym przykładem są koła zębate, mające zastosowanie np. przy budowie zabawek edukacyjnych takich jak Lo Fi Robot. W naszych warunkach stosując technikę frezowania CNC, wykonanie tak drobnych elementów jest niemożliwe. Chcemy zbudować maszynę, którą cechuje łatwość obsługi.

Pakiety dostępne są w przedziałach od 1zł do 5000zł. Wg mnie te najfajniejsze to zaczynające się od 300zł – niektóre dają 1,5h pracy na tym ploterze. Gorąco namawiam Was do wspierania – nawet złotówką – każda się przyda!

fablab_ploter

O w/w oraz innych projektach FabLabu w Łodzi możecie przeczytać na stronie http://fablablodz.org/

przedświąteczne porządki i mały konkurs (rozdaję LaunchPad’y)

Cześć,

przed Świętami zabrałem się za porządki i inwentaryzację swojego warsztatu. Okazało się, że sporo mam na magazynie zamienników Arduino, a jeszcze więcej oryginalnych Launchpad’ów od TI.com. Ponieważ wiem, że i tak z wszystkiego nie skorzystam, to chciałbym Wam 1-2 sztuki oddać. Oczywiście w dobre ręce. Konkurs jest bardzo prosty i oparty o kreatywność:

Napisz w komentarza do niniejszej notki dlaczego akurat Ty chcesz dostać wybraną płytkę lub opisz co ciekawego na takowej zbudujesz (najlepiej z wykorzystaniem platformy, którą opisujesz) lub udostępnij niniejszy wpis u siebie na facebooku, google plus, twitterze i w komentarzu poniżej zostaw linka do tego wpisu (koniecznie musi być publiczny, żebym miał okazję go zobaczyć).

Konkurs trwa do końca dnia 14 grudnia 2014 roku – żeby zwycięzca lub zwyciężczyni mieli szansę otrzymać przesyłkę jeszcze przed świętami.

ps: Jeśli konkurs załapie i będzie dużo fajnych zgłoszeń, to postaram się regularnie rozdawać kawałki swojego warsztatu, które zalegają mi w szufladach.

ps2: Większość zestawów jest nowa lub np. 1-2 razy uruchomiona / podłączona do zasilania. W zestawach 430g2 jeśli procek był przeze mnie używany, to wymienię przed wysyłką na nowy.

Zestawy, które m.in. posiadam (oparte o procki):

– msp430g2xxx,
– msp430fr5969,
– msp430f5529,
– lm4f120x,
– tm4c123g…

Pamiętajcie, że LaunchPad’y mają swoje środowisko programistyczne Energia identyczne z Arduino IDE. Dostępne jest pod tym adresem: http://energia.nu/

ps4: Ponieważ regularnie użytkownicy próbują spamować w komentarza reklamując jakieś badziewie, to komentarze są moderowane – wszystkie czytam i te, które nie zawierają reklamy własnych produktów akceptuję.

Powodzenia!

AKTUALIZACJA (w dniu publikacji wpisu)

Zapomniałem dodać: ceny większości w/w zestawów wahają się w przedziale $10-$25 + najważniejsze: jeśli osoba/osoby, które wygrają zbudują i opublikują u siebie lub wyślą do mnie do publikacji (obojętnie) notkę z wykorzystaniem wygranego zestawu, to doślę (wg mnie ciekawszemu projektowi) moduł LCD 430BOOST-SHARP96 – wart $20!

spark core (lepsza wersja arduino z wifi)

spark_io

Spark Core wpadł mi w ręce już dość dawno. Zbudowałem nawet na nim półautomatykę do akwarium, ale trochę się tam marnował – płytka stworzona jest do dużo wyższych celów, niż decydowanie czy rybki powinny mieć już widno lub pokazywanie jaką mają temperaturę wody poprzez stronę www.

Czy jest Spark Core?

Spark Core to w pełni funkcjonalne środowisko projektowe dla początkujących, jak i zaawansowanych konstruktorów. Projekt rozwinięty został dzięki pomocy Kickstartera, gdzie osiągnął spektakularny sukces.

System jest kompatybilny z Arduino, posiada sieć wifi w standardzie 802.11 b/g, przyjazne API, kompatybilność z płytkami stykowymi i możliwość programowania przez wifi. Ostatnia funkcjonalność jest o tyle ciekawa, że w module można podmieniać program w dowolnej lokalizacji – ważne, żeby był podłączony do internetu.

Parametry techniczne to:
– 32-bitową jednostkę STM32 taktowaną zegarem 72MHz na architekturze ARM Cortex M3
– 128KB pamięci flash i 20KB pamięci RAM
– zintegrowany moduł Texas Instruments SimpleLink CC3000 Wi-Fi
– EEPROM (przeznaczony dla konfiguracji CC3000)
– 2MB zewnętrznej pamięci flash,
– zasilanie 3.3V (wbudowany regulator zasilania)
– typowy pobór prądu na poziomie 50mA
– maksymalny pobór prądu (w peaku) 300mA (np podczas zdarzeń transmisji danych)
– może być programowany i zasilany przez kabel micro USB
– posiada 8 pinów I/O
– posiada 4 kanały (piny) PWM
– posiada 8 pinów I/O analogowych
– obsługuje UART (Serial), SPI i I2C sprzętowo
– zasięg Wi-Fi to 30-100m

spark core

Jak zaprogramować Spark Core?

Pierwsze, co jest inne, to że IDE jest w wersji webowej. Trzeba wejść na stronę projektu, zalogować się, wejść w ustawienia i za pierwszym razem skonfigurować połączenie z urządzeniem. W tym momencie niezbędne jest podłączenie fizyczne. Wymaga tego konfiguracja poprzez terminal – trzeba uzyskać token, który następnie dodajemy w IDE oraz skonfigurować sieć (ręcznie podaje się nazwę sieci, kodowanie i hasło). Następnie system się resetuje i to wszystko. Od razu działa.

Jak to jest z kompatybilnością z Arduino?

Podobnie jak w samym Arduino. Niby standard, ale płytki typu Uno, Yun czy Mega średnio do siebie pasują (zgodnością pinów). Biblioteki pod różnymi platformami sprzętowymi nie zawsze w ten sam sposób się zachowują. Podobnie jest w projekcie Energia.no, gdzie głównie chodzi o zachowanie zgodności składni, a nie 100% przenoszalność bibliotek.

spark-pinout

Co jeszcze jest w tym ciekawego?

Poza możliwością zdalnego programowania przez sieć i kompaktowości rozwiązania (płytka jest chyba mniejsza niż Arduino mini) wyróżnia się ponadprzeciętna intuicyjność oraz bardzo dobra dokumentacja.
Zbudowana społeczność rośnie, autorzy nie zapomnieli o wzorowym wsparciu w postaci not dokumentacji i narzędzi do komunikacji pomiędzy uczestnikami projektu (forum, etc).
Dodatkowo można kupić shieldy dla Spark Core i w bardzo prosty sposób rozbudować go o kilka przekaźników czy zasilanie bateryjne. Jest też shield shield – płytka, która jest shieldem dla Sparka i Arduino jednocześnie – dzięki niej można wykorzystać już posiadane moduły od 8-bitowego starszego brata (ważne, żeby tylko sprawdzić kompatybilność i wykorzystanie wyprowadzeń).

Jeśli ktoś byłby zainteresowany zakupem, to proszę dać znać (namiar w KONTAKT) – może razem zamówimy i podzielimy koszty transportu po równo.

pocket #2: programowanie MSP430 z Launchpad, AVR (bez IDE) z Arduino, zegarek LED i elektroniczna waga WIFI

Oto kolejna część projektów, które zapisałem w swoim pockecie, jako ciekawe i interesujące. Zgodnie z poprzednim artykułem (Arduino alarm, ne555, Teensy, bsp430, Nanino i Arduino tutorials) postanowiłem się dzielić wybranymi – może ktoś z Was znajdzie dla siebie coś inspirującego.

Linkuję do wpisów na forach, blogach i innych serwisach elektronicznych oraz z zakresu Do It Yourself.

elektronika_hash2

Zaczynam od wpisów starszych (w zasadzie jednych z początkowych na liście), aczkolwiek poniższe opisy uzupełniam o aktualny stan, który się dzieje wokół produktów, oprogramowania czy też projektów.

1) Programowanie mikrokontrolerów Texas Instruments przy pomocy zestawu TI Launchpad MSP430 – w zasadzie jest to dość proste rozwiązanie, ponieważ wszystkie zestawy Launchpad mają wbudowany programator, który można odłączyć (zwykle goldpiny) od reszty zestawu (niestety nie zawsze da się rozdzielić PCB). Niemniej pod powyższym linkiem znajduje się dobrze zrobiony wideo-poradnik dla osób dopiero rozpoczynających przygodę z tymi zestawami.

2) Programowanie AVR przy użyciu Arduino, ale tylko jako programatora (pomijając IDE Arduino przy tworzeniu kodu) – bardzo ciekawy manual (z linkami do wielu źródeł uzupełniających – jak choćby sposobów obliczania fusebit dla AVR) rozpoczęcia przygody z poważnym programowaniem AVR (niektórzy twierdzą, że Arduino jest jak niegdyś bardzo popularny Bascom; osobiście uważam, że jest w tym trochę prawdy, ale z zastrzeżeniem, że popieram – każdy język i środowisko jest dobre, jeśli umie się z niego korzystać).

3) Przenośny zegarek LED (mieszczący się w dłoni) – bardzo dobrze dopracowany projekt oparty o AVR ATmega645P zegarka, który pokazuje czas na 132 diodach LED (60 odpowiedzialnych za minuty, 60 odpowiedzialnych za sekundy i 12 za godziny). Autor udostępnia do projektu na swoim githubie (link w artykule o zegarku) wszystkie źródła – łącznie z projektem obudowy do druku 3D!

zegarek LED

4) Ostatnim ciekawym projektem z mojego pocketu w dzisiejszym wpisie jest elektroniczna waga podpięta poprzez Arduino i WiFi do dokumentów googla. Trochę trudno czyta się kod ze względu na używanie przez autora nazw zmiennych i opisów kodu po włosku. Niemniej projekt wart jest przeanalizowania i wykorzystania we własnych rozwiązaniach.

Miłego kabelkowania! 

Intel Galileo by Arduino – czyli edukacja wg Intela (pierwsze wrażenia)

Nowość? Super – lubię nowości! Jak tylko dostałem info od Nettigo, że będą mieć Arduino Galileo w sprzedaży, to od razu stanąłem w kolejce. Zestaw kupiłem, kilka dni poużywałem (dość powierzchowne działania testowe) i jestem mądrzejszy o nową platformę oraz bez 300zł w kieszeni:)

arduino-galileo

Pierwsze wrażenia, czyli ‚unboksing’ Intel Galileo

Wielkość pudełka wskazywała, że będzie to całkiem pokaźny zestaw. Niestety w środku oprócz samej płytki Galileo znajduje się tylko zasilacz z wymiennymi końcówkami – chyba na wszelkie światowe standardy. Zasilacz 2A na 5V – standard. Niestety chyba do mojego zestawu zapomniało się komuś włożyć kabla USB, albo po prostu go nie dają. Przydałoby się też zamiast tych super końcówek do zasilania dać przelotkę z microUSB na gniazdo USB-A – niby na płytce jest host USB, ale właśnie z gniazdem microUSB. Adaptery takie można za 5-10zł kupić w sieci, ale z przesyłką to dodatkowe 15-20zł. Za 300zł oczekiwałem bardziej rozmyślnego podejścia do użytkownika. Zestaw ponoć nazywany jest edukacyjnym.

A co ma w środku?

Dużo. I to dość mocno ratuje ten zestaw. Takie trochę słabsze Raspberry Pi, ale z wieloma gadżetami od Arduino. Pełną specyfikację znajdziecie na stronie Arduino Certified – Intel Galileo. Mnie zainteresowały następujące:
– procek hiper-super-wypas Quark SoC1000 – 32bit, Pentium Class, ~1,2DMIPS, rdzeń taktowany 400MHz,
– pełna kompatybilność wyprowadzeń i napięć z Arduino (oparta o Arduino UNO R3),
– wbudowany RTC (zegar czasu rzeczywistego) z wyprowadzeniem goldpinów na płytce dla baterii,
– złącza RJ45, microSD, dodatkowy port RS232 (w złączu mini-jack), 2 x USB (jeden host, drugi client), 256KB SRAM, 256MB DDRAM, 8MB flash, mini-PCIe.

Najciekawsze złącze Galileo, czyli mini-PCIe

W pierwszym odruchu powiedziałem – po cholerę! Ale chwilę po tym przypomniałem sobie jak tanie są karty sieciowe, modemy 3G czy dyski SSD na to złącze i zapiałem z zachwytu. To jest tak przewaga Galileo względem innych rozwiązań Arduino – nie dość, że prawie wszystko jest pod ręką, to do tego za kilka zł można mieć jeszcze więcej.

Rzeczy dziwne i niezrozumiałe, czyli wady zestawu

Złącze host USB w postaci gniazda mikroUSB oraz brak przelotki do tego. Rozumiem oszczędność miejsca, na płytce, ale zdecydowanie bardziej wolałbym zamiast tysiąca standardów wtyczek zasilania jedną, dodatkową, tanią przejściówkę.

(niepotwierdzone) Programowanie do pamięci SRAM. Programuję – działa, resetuję – nie działa. Po uruchomieniu zestawu z linuksem na karcie SD działa OK. Zdecydowanie muszę to zweryfikować.

Procesor SoC nachodzący na powierzchnię przestrzeni dla shieldów. Niestety w przypadku montowania jakiś dodatkowych płytek nie wchodzi w grę użycie większego radiatora, a ten zdecydowanie jest potrzebny. Procesor w trybie jałowym (uruchomiony linuks Poky z karty SD, bezczynny) nagrzewa się do około 70st.C. Niewiele pomaga założenie malutkiego radiatorka widocznego powyżej. Schłodzenie sprężonym powietrzem na chwilę obniżyło temperaturę o kilkadziesiąt stopni.

galileo-temp

Kolejnym problemem jest dedykowana wersja środowiska programistycznego IDE dla niniejszego zestawu. Obecnie dostępne jest w wersji 1.5.3 i można je pobrać ze strony Intela. Trochę dziwi fakt potrzeby uruchamiania z sudo tego IDE, ale cóż – z zaleceniami producenta się nie dyskutuje:)

Podsumowanie – czy warto kupić Arduino Intel Galileo?

Póki co mam mieszane uczucia. Niby wypas, dużo na pokładzie, ale jakoś tak wszystko niezorganizowane, słabo opisane oraz z wsparciem, ale chyba nie najlepszym na stronie producenta. Trochę żałuję wydanych pieniędzy (tak, dałem się zakupom impulsywnym), aczkolwiek skoro już jest, to w końcu trzeba nauczyć się prostych środowisk embedded linux i zacząć efektywnie używać VI oraz OPKG zamiast NANO i APT-GET:)

Z czasem też pojawi się więcej opracowań na platformę i będzie zdecydowanie łatwiejsze dotarcie do przykładów i rozwiązań. Trzymam kciuki.

Przydatne miejsca / linki

http://arduino.cc/en/ArduinoCertified/IntelGalileo – oficjalna strona projektu w domenie Arduino

http://www.intel.com/content/www/us/en/intelligent-systems/galileo/galileo-overview.html – oficjalna strona projektu w domenie Intel

https://communities.intel.com/community/makers/demosprojects/content?itemView=thumb – galeria projektów opartych na Galileo na stronie Intel

https://communities.intel.com/message/208564#208564 – włączenie telnetu (putty/console) za pomocą prostego programu z poziomu Arduino IDE (bez potrzeby uruchamiania większej wersji linuksa z karty SD)

https://learn.sparkfun.com/tutorials/galileo-getting-started-guide/bigger-linux-image – opis uruchomienia „dużego” linuksa z poziomu karty SD (dodam od siebie, że karta ma być sformatowana na system plików fat32)

https://communities.intel.com/docs/DOC-22272 – przykłady dla „dużego” linuksa

https://communities.intel.com/thread/48009 – tutorial do przykładów dla Arduino IDE

http://www.yoctoproject.org/docs/current/ref-manual/ref-manual.html#usingpoky – bardzo dużo o „dużej” wersji linuksa na Galileo (Yocto Project – Poky)

http://www.malinov.com/Home/sergey-s-blog/intelgalileo-programminggpiofromlinux – opis jak sterować GPIO z poziomu linuksa

kurs embedded: ARM (Cortex M4) od TI.com i edX

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju rozwiązania płytek od TI.com – są rewelacyjnym środowiskiem do nauki programowania wielu różnych architektur na często zbliżonych lub wspólnych płytka rozwojowych. Tym razem TI i platforma edukacyjna edX zaproponowały kurs nauki programowania systemów typu embedded.

ek-tm4c123gxl

Czyli #CzasNaNauke:

Opis kursu dostępny jest pod poniższym linkiem (początek 22 stycznia 2014 roku, czas trwania 15 tygodni, przewidywany czas nauki to 10 godzin tygodniowo). Za jakiś czas pewnie niniejszy post straci na aktualności, ale warto poszukać na edX – dużo kursów jest tam cyklicznie powtarzanych.

https://www.edx.org/course/utaustinx/utaustinx-ut-6-01x-embedded-systems-1172

Kurs jest darmowy (odpłatny jest certyfikaty tylko – nie trzeba go wykupywać). System embedded oparty jest na:

http://www.ti.com/tool/ek-tm4c123gxl (~40zł – TI nie liczy kosztów transportu)

Na stronie edX znajduje się link z precyzyjniejszym opisem kursu:

http://users.ece.utexas.edu/~valvano/edX/

Mikrokontroler to:

http://www.ti.com/product/tm4c123gh6pm

32-bit ARM® Cortex™-M4 80-MHz processor core with System Timer (SysTick), integrated Nested Vectored Interrupt Controller (NVIC), Wake-Up Interrupt Controller (WIC) with clock gating, Memory Protection Unit (MPU), IEEE754-compliant single-precision Floating-Point Unit (FPU), Embedded Trace Macro and Trace Port, System Control Block (SCB) and Thumb-2 instruction set

On-chip memory, featuring 256 KB single-cycle Flash up to 40 MHz (a prefetch buffer improves performance above 40 MHz), 32 KB single-cycle SRAM; internal ROM loaded with TivaWare™ for C Series software; 2KB EEPROM

Ja już zamówiłem zestaw. Mam nadzieję, że zdąży przyjść w okolicy rozpoczęcia kursu.

Do kursu rekomendowana jest książka:

Embedded-Systems-Introduction-CortexTM-M-Microcontrollers-ebook

aczkolwiek z doświadczenia (innych kursów na edX) wiem, że ilość materiałów do lekcji dostarczana jest na tak wysokim poziomie, że można pominąć (w chwili pisania tego postu książka w wersji papierowej i ebook kosztuje ~$40).

<edit: 15.01.2014r.>

Znalazłem ciekawą porównywarkę cenową dla amazonowych książek – w chwili pisania update można na amazon.co.uk kupić (w przeliczeniu) za 86zł w/w książkę:

https://pricenoia.com/embedded-systems-introduction-to-arm-cortextm-m-microcontrollers

tydzień z pocketu #1: arduino alarm, ne555, teensy, bsp430, nanino i arduino tutorials

arduino mini

Regularnie korzystam z Pocketu – narzędzia, które pozwala na „odłożenie” ciekawego artykułu do przeczytania na później. Ponieważ wrzucam tam tylko najciekawsze (wg mnie oczywiście) artykuły z różnych blogów, serwisów internetowych czy też portali dla elektroników i majsterkujących, to postanowiłem zacząć się nimi dzielić.

arduino mini

Zaczynam od wpisów starszych (w zasadzie jednych z początkowych na liście), aczkolwiek poniższe opisy uzupełniam o aktualny stan, który się dzieje wokół produktów, oprogramowania czy też projektów.

Pierwszą treścią, która wpadła do Pocketu był „Zabezpieczamy dom, czyli jak zrobić alarm z odświeżacza powietrza” autorstwa Łukasza Więcka. Niewątpliwie bardzo nieszablonowe podejście do tematu alarmów, które ma głównie za zadanie spłoszyć złodzieja i/lub powiadomić otoczenie (np.: sąsiada) o intruzie. Łukasz co prawda wykorzystał do tego stosunkowo drogą płytkę arduino, ale nie stoi nic na przeszkodzie, żeby wstawić tam sam mikrokontroler lub kupić arduino mini – na ebay można to dostać za niecałe 3 dolary.

Kolejnym ciekawym artykułem był opis wykonania układu NE555 z wykorzystaniem tranzystorów i rezystorów. Układ został opisany na elektrodzie i autor twierdził, że działał poprawnie. Polecam przy okazji przeczytanie całego wątku i obejrzenie (jest w linkach) układu uA741 wykonanego tą samą „technologią”.

Ciekawostką było też pojawienie się na Kickstarterze projektu Teensy, czyli taniego zestawu developerskiego opartego o mikrokontrolery 16- i 32-bitowe. Do tego środowisko programistyczne oparte jest o środowisko Arduino (istnieje nawet spora zgodność programów napisanych w tym środowisku). Obecnie jest już dostępnych kilka wersji tego zestawu.

Skoro już jesteśmy przy szybkich prockach i alternatywach dla obecnego prawie wszędzie (w zastosowaniach amatorskich) Atmela, to godne obserwowania i polecenia jest rozszerzenie (toolchain) dla mikrokontrolerów MSP430 (jedna z moich ulubieńszych platform) o nazwie BSP430. Opis i pliki do pobrania znajdują się na githubie. Co najważniejsze, to projekt cały czas jest rozwijany (w chwili pisania tego wpisu miał ponad 1000 commitów).

Niniejsze zestawienie otwarł projekt oparty o Arduino, więc i je zamknie. Projekt Nanino, to ekonomiczna wersja Arduino oparta o mikrokontroler ATmega328. Najważniejszymi założeniami była prostota i koszt stworzenia płytki. Została zaprojektowana jednostronnie, z minimalną ilością elementów (przewlekanych), zgodnie z wyprowadzeniami klasycznego Arduino oraz z fragmentem płytki uniwersalnej (przy niskim koszcie istotne jest zawarcie jej „w komplecie”). Co prawda autor pisząc post w 2012 roku zapowiedział aktualizacje, ale póki co chyba nie udało mu się tego zrobić. Niemniej cała dokumentacja jest dostępna, więc jeśli ktoś ambitniejszy, to może pociągnie projekt dalej.

W temacie Arduino zachęcam również do przejrzenia tutoriali na Youtube w wykonaniu twórcy platformy, Massimo Banzi’ego dostępnych na kanale rswwwchannel.

Miłego kabelkowania!